Szkoła Podstawowa nr 33 we Wrocławiu
im. Tradycji Herbu Wrocławia
Kontakt
Menu

Propozycje zajęć z etyki klasy 1-3

LEKCJA ETYKI W KL. II A, B, D

23 czerwca

Temat: Oglądanie spektaklu pt. "Pchła Szachrajka".

"Była odtąd tak uczciwa, jak to tylko w bajkach bywa"?

Wiersz Jana Brzechwy, który kiedyś znały wszystkie dzieci, zaczyna się tak:

„Chcecie bajki? Oto bajka:
Była sobie Pchła Szachrajka.
Niesłychana rzecz po prostu,
By ktoś tak marnego wzrostu
I nędznego pchlego rodu
Mógł wyczyniać bez powodu
Takie psoty i gałgaństwa,
Jak pchła owa, proszę państwa”…

Pchła Szachrajka to mała elegantka. Oprócz wdzięku bohaterka posiada także wiele innych, przydatnych w jej dość wystawnym życiu, cech. Jest niesamowicie inteligentna, bystra i błyskotliwa. Potrafi się odnaleźć w każdej sytuacji, mało tego – dzięki wrodzonym zdolnościom udaje jej się cało wyjść z wielu opresji, wyciągając także dla siebie wiele korzyści ze stworzonego zamieszania. Mała pchła, mimo swojej zaradności i, rzec by można: cwaniactwa, musi jednak w końcu zapłacić za swoje psoty. Kiedy trafia do aresztu, postanawia się zmienić i co najważniejsze - dotrzymuje słowa. Z lekkoducha staje się odpowiedzialną i dojrzałą pchłą.

Zapraszam Was na spektakl "Pchła Szachrajka" przygotowany przez Teatr Narodowy w Warszawie.

Po spektaklu zachęcam do oceny zachowania bohaterki. Podobało Wam się? Czy łatwo się zmienić? Co sprawia, że ludzie zmieniają się na lepsze?

szachrajstwo - oszustwo, krętactwo

szachrować - oszukiwać

https://iteatr.tvp.pl/47108736/pchla-szachrajka

LEKCJA ETYKI W KL. III A, B

24 czerwca

Temat: O złych synach i matczynej miłości.

Oglądanie spektaklu pt. "O dwóch takich, co ukradli księżyc".

Jacek i Placek, bo tak nazywają się bliźniacy, spędzają całe dnie na wygłupach, leniuchowaniu, dokuczaniu innym a nawet na kradzieżach… Ponieważ nie zamierzają się uczyć ani pracować w przyszłości, pewnego dnia postanawiają ukraść złoty księżyc i sprzedać go, aby mieć pieniądze na próżniacze życie. Ruszają w tym celu w długą i pełną przygód podróż, która całkowicie ich odmieni…

Obejrzyjcie spektakl przygotowany przez Teatr Lalek Arlekin z Łodzi i zastanówcie się nad zachowaniem chłopców. Co sprawiło, że ich serca stały się na powrót ludzkie i kochające? Jak rozumiecie słowa, że pewne rzeczy doceniamy dopiero wtedy, gdy je stracimy? Na czym polega siła matczynej miłości?

https://iteatr.tvp.pl/48064688/o-dwoch-takich-co-ukradli-ksiezyc

LEKCJA ETYKI W KL. I A, B

19 czerwca

Temat: Żyj z przyrodą w zgodzie!

Oglądanie bajki ekologicznej pt. "Zaczarowany las".

Komu potrzebny jest las?

Jak rozumiecie zdania: „Las jest fabryką tlenu” i „Las jest domem zwierząt”?

Kto potrafi obserwować przyrodę szeroko otwartymi oczami, znajdzie w lasach wiele cennych wartości. Ale o to, co cenne, trzeba dbać.

Zapraszam do obejrzenia bajki ekologicznej pt."Zaczarowany las" przygotowanej przez młodzież Miejskiego Domu Kultury w Świnoujściu. Jest to wesoła opowieść o czarodziejskim lesie, który uczy dzieci dbać o przyrodę. Drzewa i zwierzęta podpowiadają, jak nie szkodzić środowisku, wyśpiewując przy tym mnóstwo piosenek.

https://www.youtube.com/watch?v=61Cjn1C4qEk

LEKCJA ETYKI W KL. II A, B, D

9 czerwca

Temat: O złych synach i matczynej miłości.

Oglądanie spektaklu pt. "O dwóch takich, co ukradli księżyc".

Jacek i Placek, bo tak nazywają się bliźniacy, spędzają całe dnie na wygłupach, leniuchowaniu, dokuczaniu innym a nawet na kradzieżach… Ponieważ nie zamierzają się uczyć ani pracować w przyszłości, pewnego dnia postanawiają ukraść złoty księżyc i sprzedać go, aby mieć pieniądze na próżniacze życie. Ruszają w tym celu w długą i pełną przygód podróż, która całkowicie ich odmieni…

Obejrzyjcie spektakl przygotowany przez Teatr Lalek Arlekin z Łodzi i zastanówcie się nad zachowaniem chłopców. Co sprawiło, że ich serca stały się na powrót ludzkie i kochające? Jak rozumiecie słowa, że pewne rzeczy doceniamy dopiero wtedy, gdy je stracimy? Na czym polega siła matczynej miłości?

https://iteatr.tvp.pl/48064688/o-dwoch-takich-co-ukradli-ksiezyc

LEKCJA ETYKI W KL. III A, B

10 czerwca

Temat: O dwóch ważnych rzeczach w życiu.

Słuchanie baśni H. CH. Andersena pt. "Krasnoludek".

Dzisiaj zapraszam Was do wysłuchania baśni Hansa Chrystiana Andersena.

https://www.youtube.com/watch?v=mpuoZPHbAz0

Zastanówcie się nad jej treścią i odpowiedzcie na kilka pytań.

1. Co dla studenta było ważniejsze niż ser?

2. Co odkrył krasnoludek w pokoju studenta?

3. Dlaczego od tej pory tak często go odwiedzał?

4. Jak zachował się krasnoludek w czasie pożaru? Co uratował?

5. Co ratowali inni?

6. Dlaczego krasnoludek postanowił służyć studentowi i kupcowi?

7. O jakich dwóch ważnych rzeczach w życiu mówi temat lekcji?

LEKCJA ETYKI W KL. II A, B, D

2 czerwca

Temat: Bawmy się!

Co jest ważne i dobre w zabawie?

Nie pytam, czy lubicie się bawić, bo kto nie lubi? Zastanówcie się jednak, czy każdy udział w zabawie jest dla Was przyjemny? Czy są zabawy, których nie polecilibyście swoim kolegom i koleżankom? Co jest ważne i dobre w zabawie, a co jej przeszkadza? I wreszcie - czego nas uczą zabawy?

Oto przepis na dobrą zabawę.

Składniki: 10 dag uśmiechu, garść dobrych chęci, 2 szklanki humoru, szczypta pomysłowości, torebka energii

Sposób wykonania: Zmieszaj torebkę energii z dwiema szklankami humoru.... Dokończcie sami.

A może wymyślicie swój przepis.

Spróbujcie zaproponować zabawę rodzicom. Może być fajnie!

NIEMY TEATRZYK

Jest to zabawa ruchowa. Rodzic czyta powoli wierszyk lub jakiś tekst, zadaniem dziecka jest na bieżąco ilustrować gestami i mimiką to, co słyszy.

SĄSIEDZTWO

Rodzic z dzieckiem wspólnie zastanawiają się, co można spotkać w okolicy, w której mieszkają lub w której często spacerują - i robią listę. Następnie wybierają się na spacer i dziecko kolejno wykreśla to, co zauważy. Jest to doskonały pretekst do spaceru, a również ćwiczenie na pamięć i spostrzegawczość.

ZŁE I DOBRE WIADOMOŚCI

Osoba rozpoczynająca zabawę ma za zadanie przekazać jakąś złą, pesymistyczną wiadomość. Druga osoba ma nawiązać do tego, co usłyszała, ale przekazując DOBRĄ, optymistyczną wiadomość. Następnie to ona przekazuje dowolną, wymyśloną przez siebie złą wiadomość, a towarzysz zabawy przekaże w nawiązaniu do tego dobrą wiadomość.
Np.: Zła wiadomość: „Dziś ma cały dzień padać”.
Dobra wiadomość: "Dzięki temu rośliny w parku trochę odżyją".
Zła wiadomość: „Zepsuło się autko na baterie”.
Dobra wiadomość: "Przypomnę sobie, jakie inne zabawki mam w pudle, bo dawno tam nie zaglądałem".

NOWE SŁÓWKA

Zabawa polega na zmienianiu i tworzeniu nowych nazw przedmiotów codziennego użytku, pamiętając cały czas o ich funkcji i przeznaczeniu. Np.
ŁÓŻKO: leżalnik, spalniak, odpoczywacz;
ZEGAREK: czasownik, wskazywacz, pokazywacz czasu.
Kto wymyśli więcej nowych określeń na dane przedmioty – wygrywa! Możemy tworzyć nawet najbardziej dziwne i niezwykłe słowa :) Warto spisać i zachować oryginalne, często niebanalne pomysły.

WESOŁEJ ZABAWY!

LEKCJA ETYKI W KL. III A, B

3 czerwca

Temat: O pięknie.

Czy piękno jest potrzebne w życiu?

Przeczytajcie bajkę o dwóch turystach, którzy zwiedzali miasteczko wysoko w górach. W połowie drogi do tej miejscowości mieszkał starzec. Pierwszy turysta, schodząc z gór, wstąpił do niego na herbatę i rozczarowany powiedział, że miasteczko to nic ciekawego, bo chaty są z gliny, dzieci biegają na bosaka, wszędzie pełno kurzu, kobiety piorą w rzece w zimnej wodzie, a po ulicy chodzą krowy i kury. Starzec odpowiedział: Naturalnie, naturalnie.

Po jakimś czasie do staruszka wstąpił drugi turysta zachwycony miasteczkiem. Powiedział, że mieścina to wspaniałe miejsce, bo chaty są z gliny, dzieci biegają na bosaka i bawią się w piasku, kobiety tak pięknie wyglądają, piorąc w rzece, a po ulicy chodzą krowy i kury. Starzec odpowiedział: Naturalnie, naturalnie. Wnuczek przysłuchiwał się zdziwiony identycznej reakcji dziadka na obie opinie turystów. Wtedy ten mu wyjaśnił, że każdy patrzy na świat przez pryzmat tego, co ma w sercu.

patrzeć przez pryzmat, czyli z pewnego (np. własnego) punktu widzenia

Czy spotkałyście się z taką sytuacją, gdy ta sama rzecz kogoś zachwyciła, a dla innego była brzydka lub obojętna?

Dlaczego turyści ocenili inaczej wioskę?

Czy zgadacie się, że każdy dostrzega inne piękno? Niektórzy widzą brzydotę tam, gdzie inni widzą piękno.

Jak patrzy właściciel na ukochanego, starego, niedołężnego psa?

A jak patrzy wnuczek na pomarszczoną babcię, która piecze pyszne ciasteczka i opowiada piękne bajki?

" Dobrze widzi się tylko sercem" - to jest cytat z książki pt. "Mały Książę" (w starszej klasie będzie Waszą lekturą). Zgadzacie się z tymi słowami?

Na koniec zastanówcie się, czy piękno jest potrzebne w życiu?

Czy człowiek zachwycający się dziełami sztuki, a będący ślepym na cierpienie ludzi i zwierząt naprawdę jest wrażliwy na piękno?

Czy to, co piękne, jest dobre, a to, co brzydkie, jest złe?

LEKCJA ETYKI W KL. I A, B

5 czerwca

Temat: Przygody z drewnianym pajacykiem.

Oglądanie filmu "Pan Patyk".

Dzisiaj zachęcam Was do obejrzenia filmu norweskiego pt. "Pan Patyk".

Jest to historia bystrego chłopca (nazywają go Mały), który właśnie przeprowadził się z rodziną z miasta na wieś i nie zapoznał jeszcze nowych przyjaciół. Pewnego dnia znajduje drewnianą gałązkę, co jest początkiem wymyślonej, ale bardzo dobrej przyjaźni. Dzięki swojej wyobraźni Mały oswaja nowe miejsce i samotność. Drewniany pajacyk staje się towarzyszem zabaw i pomaga chłopcu radzić sobie z przeciwnościami, dodając mu odwagi.

Życzę Wam miłych wrażeń!
https://www.youtube.com/watch?v=g93zmfWejGc

LEKCJA ETYKI W KL. II A, B, D

26 maja

Temat: Opowieść wielkiego dębu.

Jakie jest moje przeznaczenie?

Pamiętam swoją młodość. Rosłem w wielkim lesie, który zdawał się nie mieć ani początku, ani końca. Już jako młode drzewko byłem przekonany, że jestem kimś wyjątkowym. Czułem, że moim przeznaczeniem jest coś bardzo ważnego, chociaż nie wiedziałem jeszcze, co dokładnie. Od najmłodszych lat okoliczne drzewa traktowały mnie z szacunkiem. W dzień odginały swoje gałęzie, abym miał jak najwięcej światła. Wieczorami szumiały opowieści o dawnych czasach, kiedy to mój ród był najzacniejszy spośród wszystkich drzew i najbardziej ceniony wśród ludzi. Rosłem spokojnie i z życzliwością podchodziłem do dzieci, które zbierały żołędzie u moich stóp, a także do ptaków, którym pozwalałem mieszkać wśród swoich konarów. One zaś odwdzięczały mi się pięknymi pieśniami, które, jak sądziłem, były tworzone na moją cześć.
Pewnego upalnego popołudnia wydarzyło się coś, co ostatecznie utwierdziło mnie w przekonaniu, że jestem wyjątkowy i stworzony do wielkich rzeczy. Na moim potężnym pniu białą farbą namalowany został piękny krzyż. Początkowo nie byłem pewny w jakim celu ludzie tak mnie wyróżnili. Po pewnym czasie zrozumiałem jednak, że z pewnością oni również docenili to, jaki byłem wspaniały i oznaczyli mnie, aby wszystkie leśne stworzenia mogły dostrzegać mnie z daleka i podziwiać. Od tego czasu nikt nie przechodził obok mnie obojętnie. Nawet sąsiednie drzewa patrzyły zazdrośnie na mój piękny znak.
Pamiętam również ten straszny dzień, kiedy zrozumiałem prawdziwą przyczynę białego krzyża na moim pniu. W ten sposób drwale oznaczali drzewa przeznaczone do wycięcia. Gdy dosięgły mnie pierwsze ciosy siekiery, próbowałem krzyczeć, że to pomyłka – jednak nie potrafiłem wydobyć z siebie głosu. W ciszy upadłem na ziemię. Byłem pewny, że to koniec. Okazało się jednak, że moja wiara w wielka misję, jaka jest mi pisana, nie była bezpodstawna.

Zostałem przewieziony do pracowni stolarskiej i przerobiony na piękne meble salonowe. Rozpierała mnie duma, gdy stałem w wielkim sklepie meblowym. Przechodzący ludzie podziwiali mnie, a nieraz nawet gładzili ręką błyszczącą powierzchnię. Ach! To były piękne czasy. Byłem bardzo drogi. Nie każdego było na mnie stać. W końcu znalazłem nabywców. Była to urocza rodzina z malutkim dzieckiem. Na początku bardzo o mnie dbali i codziennie czyścili. Mijały kolejne lata. Już nie poświęcano mi tyle uwagi, co dawniej. Wciąż jednak czułem, że moi właściciele są ze mnie zadowoleni. Ich dziecko rosło, a oni nacięciami na prawej krawędzi zaznaczali jego wzrost. Choć odbijało się to na moim zdrowiu, nie przejmowałem się tym, ponieważ widziałem, ile to sprawia im radości.
Któregoś dnia przyszli obcy ludzie i wynieśli mnie z mieszkania. Zastanawiałem się, gdzie teraz trafię. – Może do innej rodziny? Może będą o mnie dbali jak dawniej? – myślałem. Tak się jednak nie stało. Wylądowałem na śmietniku. – A więc taki los był mi pisany? Czy to jest ta wielka rzecz, do której jestem przeznaczony? Zostać śmietnikowym gratem? – pytałem sam siebie.
Była mroźna zima. Pewnej nocy biedni bezdomni ludzie chcieli schronić się przed zimnem w moim nowym domu. Mróz był tak duży, że aż trzeszczały mi zawiasy. Ubodzy przybysze połamali mnie na kawałki i rozpalili z nich ognisko. – A więc to jest moje przeznaczenie! Wiedziałem, że jestem stworzony do czegoś ważnego! Najważniejszego! – syknął dąb i spłonął.

Odpowiedz na pytania:

W co wierzył dąb, gdy był jeszcze młodym drzewkiem?

Jak dąb był w lesie traktowany i jak on sam traktował innych?

Dlaczego ludzie oznaczyli wielki dąb białym krzyżem?

Co się stało z dębem, gdy został ścięty? Gdzie trafił?

Jak był traktowany przez rodzinę, która zakupiła dębową szafę?

Czy dąb zrealizował swoją wielką misję? W jaki sposób?

Jak sądzisz, czy dąb był szczęśliwy na końcu bajki? Dlaczego?

Jaką ważną misję TY chciałbyś zrealizować w swoim życiu?

Jak się czujesz, gdy pomagasz innym ludziom - koledze, koleżance, rodzicom lub innym ludziom? Czy to jest przyjemne uczucie?

LEKCJA ETYKI W KL. III A, B

27 maja

Temat: Oglądanie spektaklu pt. "Pchła Szachrajka".

"Była odtąd tak uczciwa, jak to tylko w bajkach bywa"?

Wiersz Jana Brzechwy, który kiedyś znały wszystkie dzieci, zaczyna się tak:

„Chcecie bajki? Oto bajka:
Była sobie Pchła Szachrajka.
Niesłychana rzecz po prostu,
By ktoś tak marnego wzrostu
I nędznego pchlego rodu
Mógł wyczyniać bez powodu
Takie psoty i gałgaństwa,
Jak pchła owa, proszę państwa”…

Pchła Szachrajka to mała elegantka. Oprócz wdzięku bohaterka posiada także wiele innych, przydatnych w jej dość wystawnym życiu, cech. Jest niesamowicie inteligentna, bystra i błyskotliwa. Potrafi się odnaleźć w każdej sytuacji, mało tego – dzięki wrodzonym zdolnościom udaje jej się cało wyjść z wielu opresji, wyciągając także dla siebie wiele korzyści ze stworzonego zamieszania. Mała pchła, mimo swojej zaradności i, rzec by można: cwaniactwa, musi jednak w końcu zapłacić za swoje psoty. Kiedy trafia do aresztu, postanawia się zmienić i co najważniejsze - dotrzymuje słowa. Z lekkoducha staje się odpowiedzialną i dojrzałą pchłą.

Zapraszam Was na spektakl "Pchła Szachrajka" przygotowany przez Teatr Narodowy w Warszawie.

Po spektaklu zachęcam do oceny zachowania bohaterki. Podobało Wam się? Czy łatwo się zmienić? Co sprawia, że ludzie zmieniają się na lepsze?

szachrajstwo - oszustwo, krętactwo

szachrować - oszukiwać

https://iteatr.tvp.pl/47108736/pchla-szachrajka

LEKCJA ETYKI W KL. I A, B

29 maja

Temat: Dbamy o porządek, nie lubimy bałaganiarstwa.

Przeczytajcie wiersz Wandy Chotomskiej.

PAN BAŁAGAN

Wstaje z łóżka pan Bałagan,
trafia nogą w żurku sagan.
Chce się umyć po tym żurku,
szuka mydła w szafie, w biurku,
pod pianinem, w łóżku, w koszu,
w cukiernicy i w bamboszu.

– Gdzie jest ręcznik? Gdzie jest szczotka?
Może szczotkę zjadła kotka?
Gdzie jest kotka? Gdzieś przepadła!
Gdzie są moje sznurowadła?
Gdzie jest krawat w czarne kółka?
Był na półce! Gdzie jest półka?
Boże! Półki brak w komodzie!!!
Pewnie półkę ukradł złodziej!!!
Gdzie jest złodziej??? W wannie???W bucie???
Przez telefon może uciekł???

Dzień mu zeszedł na szukaniu.
Biegał, biegał po mieszkaniu,
aż zaprzysiągł się wieczorem:
– Ręczę za to mym honorem,
znajdę wszystko jutro rano,
choćbym miał na głowie stanąć!!!

Choć od rana stał na głowie
i wyglądał jak to zdanie,
nic nie znalazł, bo nie można
nic odnaleźć w BAŁAGANIE!

A teraz rozejrzyjcie się po pokoju, zajrzyjcie na półki, do schowków i wymyślcie, co można zrobić, aby ułatwić sobie życie, nie gubić przyborów, słowem - przywrócić porządek.

Prawda, że ładniej?

............................................................................................................

LEKCJA ETYKI W KL. II A, B, D

19 maja

Temat: Z tęsknoty za Panem...

Oglądanie spektaklu pt. "Psiakość".

Dzisiaj zapraszam Was do teatru internetowego. Spektakl "Psiakość" przygotował Olsztyński Teatr Lalek.

Pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ale czy człowiek to najlepszy przyjaciel psa?

Pewnego dnia pies o osobliwym imieniu Psiakość, pozostawiony w lesie podczas grzybobrania, spotyka kilku leśnych mieszkańców. Dzik, który zna las doskonale, uświadamia przybyszowi, że wiosną grzyby przecież nie rosą. Czyżby Pan zapomniał o swoim przyjacielu, a może zawiódł jego psie zaufanie, porzucając go umyślnie?

Psiakość tęskni za Panem i postanawia wyruszyć w podróż powrotną do domu. W wędrówce przez las, łąkę, wieś, aż do miasta, towarzyszy mu znudzona leśną codziennością i głodna przygód Wilczka. Pomiędzy bohaterami rodzi się szczera przyjaźń, a może nawet głębsze uczucie? Podczas wspólnej wędrówki Psiakość i Wilczka spotykają wiele nietuzinkowych postaci, m.in. sepleniącego Zaskrońca, stukniętego Lisa, kochliwą Ropuchę, Pudla dumnego jak paw czy szczurzą mafię, którą stanowią trzej oryginalni jegomoście: Szczur Szef, Szczur Elegant, a także Szczur Kark.

Obejrzyjcie spektakl, który opowiada o przyjaźni, miłości, bliskości, ale także o odpowiedzialności za żywe stworzenie, które nam ufa bezgranicznie i jest od nas uzależnione.

https://iteatr.tvp.pl/47840111/psiakosc

LEKCJA ETYKI W KL. III A, B

20 maja

Temat: Czym jest dobroć? Jak być dobrym człowiekiem?

Dobroć – to kierowanie się w swym postępowaniu życzliwością i serdecznością wobec otoczenia, nie tylko w stosunku do ludzi, ale również zwierząt i całej przyrody. To także naturalna skłonność do czynienia dobrze, często wyzbycie się nadmiernie egoistycznej postawy.

Człowiek dobry jest z reguły łagodny i życzliwy, nie traci pogody ducha nawet w ciężkich sytuacjach. Ponieważ dużo z siebie daje, nie oczekując wiele w zamian, jest wolny od takich uczuć jak zawiść czy podejrzliwość.

Pewnie wydaje ci się, że trudno jest być dobrym. Nic podobnego, wystarczy się tylko trochę postarać i mniej myśleć o sobie. Rozejrzyj się wokół siebie, ilu jest dobrych ludzi… i dołącz do nich.

Przeczytajcie, do jakich wniosków doszła Agnieszka, bohaterka opowiadania "Dobroć".

Jak dobrze, że babcia jest w domu. Agnieszka cieszyła się nie tylko z tego, że babcia ugotuje pyszny obiad. Weszła do kuchni z zafrasowaną miną, widać było, że dręczy ją jakiś problem.
- Co się stało, Agusiu? – zapytała babcia. – Masz bardzo zatroskaną twarzyczkę.
- No bo ja nie wiem, babciu – odpowiedziała dziewczynka – czy ja jestem dobra, czy zła.
- Skąd takie myśli u ciebie? – zapytała babcia. – Co się takiego wydarzyło?
- Na lekcji dzisiaj rozmawialiśmy o czynieniu dobra – wyjaśniała dziewczynka – i ja zaczęłam się zastanawiać nad tym, kto jest dobrym człowiekiem.
- Wiesz – uśmiechnęła się babcia – mówi się, że nie ma całkiem dobrych lub całkiem złych ludzi.
- Jak to – zdziwiła się Agnieszka – to ludzie są tacy w kratkę?
- Właśnie tak – odpowiedziała babcia – ważne jest tylko, żeby ta dobroć przeważała.
- No to kiedy ja jestem dobra? – zapytała dziewczynka. – Tylko proszę, babciu, odpowiedz mi szczerze.
- Jesteś dobra, gdy mi pomagasz przy obiedzie – babcia roześmiała się głośno – albo gdy sama, bez proszenia, zajmujesz się Piotrusiem. Twój mały braciszek potrzebuje jeszcze ciągłej opieki, a ty to robisz wyśmienicie. Dobroć to nie tylko zmienianie świata na lepsze, to przede wszystkim zmienienie siebie na lepsze. Ot, takie małe codzienne sprawy.
Dalszą rozmowę przerwał płacz małego Piotrusia, który się właśnie obudził i babcia szybko poszła do dziecinnego pokoju, aby się zająć malcem. A Agnieszka dalej myślała nad kwestią dobroci w ludzkim życiu i nawet doszła do pewnych wniosków.
Dobra jest jej koleżanka Hania, bo nigdy nie stroi żadnych fochów, nie zdradza sekretów i nie jest też egoistką. Z Kingą to bywa różnie, raz jest dobra, raz nie, wszystko zależy od jej humorów i dlatego Kinga nie jest jej serdeczną koleżanką. Najlepsza natomiast jest jej własna babcia, która jest zawsze dobra i życzliwa dla wszystkich. Pogodna i uśmiechnięta, pomaga całej rodzinie, dla wszystkich ma czas i dobre słowo. Nigdy się nie skarży, choć często dokuczają jej różne choroby. I rozumie ją, Agnieszkę. Tak, babcia jest naprawdę dobra.

Które zdanie w tym opowiadaniu jest wg Ciebie najważniejsze?

A jaka jest Twoja odpowiedź na pytania zawarte w temacie?

LEKCJA ETYKI W KL. I A, B

22 maja

Temat: Uwielbiam nic nie robić - lenistwo.

Jak walczyć z lenistwem i nudą?

Z pewnością znacie wierszyk Jana Brzechwy pt. "Leń". Jak swoje lenistwo tłumaczy leniuszek?

https://www.youtube.com/watch?v=6iASC9MrwZU

Wszyscy wiemy, że sposobem na nudę jest aktywne spędzanie wolnego czasu.

Zastanówcie się, co można by zrobić w tym czasie, kiedy ktoś leniuchuje?

Pomyślcie też, co traci leń, co go omija?

Sposobem na lenistwo są nie tylko obowiązki, ale również zabawa!

Dlatego proponuję Wam dwie:

NIEMY TEATRZYK

Jest to zabawa ruchowa. Rodzic czyta powoli wierszyk lub jakiś tekst, zadaniem dziecka jest na bieżąco ilustrować gestami i mimiką to, co słyszy.

SĄSIEDZTWO

Rodzic z dzieckiem wspólnie zastanawiają się, co można spotkać w okolicy, w której mieszkają lub w której często spacerują - i robią listę. Następnie wybierają się na spacer i dziecko kolejno wykreśla to, co zauważy. Jest to doskonały pretekst do spaceru, a również ćwiczenie na pamięć i spostrzegawczość.

WESOŁEJ ZABAWY!

LEKCJA ETYKI W KL. II A, B, D

12 maja

Temat: Urodziny u Kłapouchego. Co ma większą wartość od prezentu?


Kłapouchy, jeden z bohaterów dobrze znanej Wam powieści dla dzieci, obchodził urodziny. Na początku nic nie wskazywało na to, żeby ten dzień był dla niego inny niż wszystkie. Stał się jednak wyjątkowy dzięki trosce przyjaciół.

Posłuchaj opowiadania o urodzinach Kłapouchego i zastanów się, co ma większą wartość od prezentu?

https://www.youtube.com/watch?v=FUeWM1PZ0pE

Dlaczego Kłapouchy był szczęśliwy jak jeszcze nigdy w życiu?

Co spowodowało to szczęście?

Wyobraź sobie, że wszyscy zapomnieli o urodzinach Kłapouchego. Poradź im, co zrobić, aby ważne daty nie uciekały z pamięci.

A Ty? Zawsze pamiętasz o ważnych datach?

LEKCJA ETYKI W KL. III A, B

13 maja

Temat: Urodziny lasu. Przerwa na las.

Komu potrzebny jest las?

Jak rozumiecie zdania: „Las jest fabryką tlenu” i „Las jest domem zwierząt”?

Przeczytaj opowiadanie Toona Tellegena pt. „Urodziny lasu”.

Pewnego dnia las miał urodziny.
Zwierzęta cieszyły się na nie od dawna.
– Tak, lesie – mówiły. – Zapowiada się wielkie przyjęcie!
Na myśl o tym las szeleścił liśćmi drzew i rozkosznie szemrał zaroślami.
– Gdzie właściwie powinnyśmy je obchodzić? – pytały się siebie nawzajem zwierzęta.
Nie można było wybrać na świętowanie jednego miejsca, bo wtedy wszystkie inne byłyby poszkodowane. Świętowano więc w całym lesie.
Zwierzęta rozwiesiły łańcuchy i lampiony, ustawiły kilkanaście tortów z torfu i delikatnego błota i nalały do rzeki słodkiego syropu, od którego poczerwieniała, a wierzba pochyliła się nad nią łakomie.
W całym lesie zwierzęta rozłożyły prezenty: nowy mech, parę wijących się strumyczków, jagody oraz gigantyczny wodoodporny kapelusz, który las mógł wkładać przy ulewnym deszczu.
– Bardzo proszę, lesie. Wszystkiego najlepszego, lesie. Serdeczne życzenia, lesie – rozlegało się zewsząd.
Las skrzypiał z zadowolenia.
Przybyły nawet wielbłąd, wieloryb i albatros.
Tego dnia las był pełen wszystkich zwierząt, jakie tylko istniały. Każde tańczyło z jakimś drzewem i szeptało coś wesołego w krzakach. Słoń usiłował z gracją przeskoczyć z wierzchołka jednego drzewa na drugie. Za każdym razem prawie mu się udawało.
Drozd i kos wyśpiewywali razem wesołą piosenkę, a żółw tak wypolerował swoją skorupę, że błyszczała jak nigdy dotąd.
Późnym popołudniem zaczęło wiać i nadeszły listy z najlepszymi życzeniami od stepu, od oceanu, od gór, a nawet od pustyni, która pozdrawiała las i pisała, że wkrótce wpadnie.
”Nie, to ja przyjdę do ciebie, pustynio. Już od dawna przecież wybieram się w tamte strony” – odpisał natychmiast las.
Był to ładny dzień, a las kołysał się delikatnie wierzchołkami drzew w tę i w tę, szemrał, szumiał, od czasu do czasu wtykał gałąź w któryś z tortów i był tak szczęśliwy, jak tylko las potrafi być szczęśliwy w dniu swoich urodzin.

Zastanów się i odpowiedz na pytania:

Co podobało ci się w tym opowiadaniu? Dlaczego?

Co cię zaskoczyło? Dlaczego?

Jak zwierzęta wystroiły las?

Jak zachowywały się zwierzęta i las?

Czy w rzeczywistości mogłyby wykonywać takie czynności?

Czy zorza polarna byłaby, twoim zdaniem, dobrą dekoracją na urodziny lasu? Dlaczego?

Jak jeszcze można by było udekorować las z tej okazji?

Swoje pomysły na dekorację lasu możecie przedstawić w formie plastycznej.

Rysunki można wysłać na adres:

zdalnenauczanie.sp33@gmail.com

proszę wpisać w tytule: kl. 3 a lub b - etyka D. Zagórska

Zastanówcie się nad problemem: co możecie zrobić dla lasu, żeby przetrwał wiele kolejnych stuleci dla ludzi i dla jego mieszkańców?

A teraz zapraszam na krótki spacer po lesie.

https://www.youtube.com/watch?v=SOHf1n4fUvA

LEKCJA ETYKI W KL. I A, B

15 maja

Temat: Jak być dobrym przyjacielem, również dla samego siebie?

"Baśń o trzech konikach".

Dzisiaj zapraszam Was do teatru internetowego. Spektakl "Baśń o trzech konikach" przygotował Teatr Animacji w Poznaniu.

Dawno, dawno temu… A może wcale niedawno…?

W prastarym lesie rosło magiczne drzewo. Z powalonej piorunem gałęzi dobry duch lasu wyrzeźbił trzy prześliczne koniki. Dwa z nich były czerwone jak zachodzące słonko, a trzeci biały jak księżyc. Czerwone koniki bawiły się ze sobą i ani myślały zaprosić do zabawy białego… A on tak bardzo chciał, by go polubiły, tak chciał być do nich podobny, że nie zauważył, że sam - właśnie taki, jaki jest - jest ważny i potrzebny i wiele znaczy dla całego lasu…

„Baśń o trzech konikach” to prosta opowieść, która przypomina, jak ważne jest to, by być sobą oraz że dobro, które ofiarowujemy, zawsze do nas wróci.

Po obejrzeniu spektaklu odpowiedzcie na pytania:

Dlaczego czerwone koniki nie chciały bawić się z białym?

Kiedy biały konik zrozumiał, że warto być sobą?

Jak się zachowały i co zrozumiały czerwone koniki, gdy biały wrócił z lasu?

https://iteatr.tvp.pl/47174629/basn-o-trzech-konikach

Możecie narysować ilustrację do spektaklu.

Rysunki można wysłać na adres:

zdalnenauczanie.sp33@gmail.com

proszę wpisać w tytule: kl. 1 a lub b - etyka D. Zagórska

............................................................................................................................................................................

LEKCJA ETYKI W KL. II A, B, D

5 maja

Temat: Poznaj marzyciela. O czym marzę ja?

Czy lubisz marzyć? Zastanów się i odpowiedz:

Chciałabym…/Chciałbym…

Mogłabym…/Mógłbym…

Przeczytaj wiersz

Hanna Januszewska ‑ Moszyńska

Dal

Czasem, gdy wstać mi się nie chce,
bo świt jest szary i zimny,
to chciałbym, wiecie, zbudzić się,
choćby na krótko – kimś innym.

Miałbym kudłaty, rudy łeb,
nie blond jak jakiś kurczak,
płynąłbym łajbą piracką – het,
banderą wicher by furczał!

A na banderze: czaszka i
na krzyż piszczele – dwa gnaty,
i ta bandera tłukłaby
nad moim łbem kudłatym.

Nikt by nie wołał: „Sprzątnij!”, „Wróć!”,
”Włóż sweter!”, „Weź ciepły szalik!”
Po oceanach mógłbym pruć
wciąż dalej, dalej, dalej.

Ciąłbym cyklony rufą w pół,
bez szala i rozpięty,
i wicher by mi skórę tłukł
od szyi aż po pępek.

Ster bym obracał, rwąc przez szkwał,
aż łapy bym zakrwawił.
Lecz z łap skrwawionych bym się śmiał
i strachem bym się bawił.

I pchałbym się pod szum, pod wiatr,
wciąż naprzód, wciąż donikąd,
w nieznany świat, w daleki świat
z burzami i z muzyką.

Lecz budzik (szelma – wie, co mus!)
wdarłby się w dziki cyklon.
Wtedy bym szybko zmienił kurs –
w siebie z powrotem wniknął.

Więc oczy bym otworzył i
zobaczył to, co zawsze:
podłogę, okno, szafę, drzwi,
codzienne, zwykłe, nasze.

Wtedy już mógłbym szybko wstać,
wypić codzienne mleko,
lecz musiałbym się cicho śmiać,
jak ktoś, co był daleko.

A potem wdziałbym sweter (niech!),
wziąłbym ten głupi szalik,
bo wszystko nic i pusty śmiech,
gdy się przybywa z dali.

A teraz spróbuj odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących wiersza.

Kim jest postać mówiąca?

O czym marzy?

Co lubi?

Czego nie lubi?

Jaka jest? Nazwij jej cechy charakteru.

Dlaczego godzi się na sweter i nawet na „głupi szalik”?

Co czuje osoba mówiąca w wierszu? Nazwij te emocje.

Jak myślisz, gdzie znajduje się tytułowa dal?

Znasz powiedzenie: "Odejść w siną dal?" Co ono znaczy?

A jakie są Twoje marzenia? Takie jak w wierszu "Dal"? A może takie jak w wierszu J. Tuwima "Dyzio marzyciel"?

https://www.youtube.com/watch?v=1MUZAHMpGUo

LEKCJA ETYKI W KL. III A, B

6 maja

Temat: Etyka języka. Jak cię słyszą, tak cię piszą.

Na ostatniej lekcji dowiedziałyśmy się, jak wielką moc mają słowa - i te dobre, i te złe.

Dzisiaj chciałabym Wam przybliżyć dwa pojęcia: etyka języka i etykieta językowa.

ETYKA JĘZYKA - to kultura języka, czyli sposób, w jaki się zwracamy do słuchacza; zakłada on prawdomówność i okazywanie szacunku rozmówcy.

ETYKIETA JĘZYKOWA - zwana też grzecznością językową (używanie zwrotów grzecznościowych w różnych sytuacjach).

A teraz zapraszam Was do zabawy interaktywnej.

W pierwszym ćwiczeniu "Etyczne i nieetyczne zachowanie podczas rozmowy " pojawi się słowo interlokutor - to znaczy uczestnik rozmowy, czyli rozmówca (osoba, z którą rozmawiasz).

Pojawi się też słowo ironizujesz. Ironizować to wypowiadać się z ironią, czyli ukrytą złośliwością.

Miłej zabawy!

https://wordwall.net/pl/resource/301375/etyka-j%C4%99zyka

https://wordwall.net/pl/resource/1121051/po-co-u%C5%BCywa%C4%87-zwroty-grzeczno%C5%9Bciowe-

https://wordwall.net/pl/resource/485220/polski/zwroty-grzeczno%c5%9bciowe

LEKCJA ETYKI W KL. I A, B

8 maja

Temat: Moc czarodziejskich słów. O grzeczności językowej.

Jak zachowuje się uprzejma, taktowna osoba? Na pewno wypowiada się w sposób kulturalny: używa zwrotów grzecznościowych, wita się i żegna z szacunkiem należnym rozmówcom i właściwie zawsze pamięta o zasadach dobrego wychowania.

Co chce przekazać słuchaczowi nadawca w wierszu "Moi mili"?

Małgorzata Strzałkowska

Moi Mili

Życie pędzi wciąż do przodu,
coraz prędzej gna i bryka
i czasami w tym pośpiechu
coś ważnego nam umyka.

A więc wniosek dzisiaj stawiam,
aby każdy z nas spróbował
przy okazji, bez okazji,
mówić częściej takie słowa:

Do widzenia, i dzień dobry
co tam słychać?, jak się czujesz?
i poproszę, i przepraszam
oraz proszę i dziękuję,

Wtedy ludziom na tym świecie
sympatyczniej ciut by było.
No, a przecież o to chodzi,
by się wszystkim milej żyło!

Dokończ zdania:

Słowa „przepraszam” używamy, kiedy…

„Dziękuję” przydaje się zawsze, kiedy…

Słowo „proszę” stosowane jest…

A teraz dla utrwalenia zwrotów grzecznościowych zapraszam Was do zabawy interaktywnej.

https://wordwall.net/pl/resource/485220/polski/zwroty-grzeczno%c5%9bciowe

LEKCJA ETYKI W KL. II A, B, D

28 kwietnia

Temat: Przepis na nudę.

Przeczytajcie opowiadanie i zastanówcie się, Jak Wy radzicie sobie z nudą?

NUDA

Ta wycieczka nie miała prawa się udać. W samochodzie siedziały naburmuszone dzieciaki, które zdecydowanie wolałyby zostać w domu. Argumenty mamy jakoś zupełnie ich nie przekonywały i z minami niewróżącymi niczego dobrego patrzyły przez okna.

https://www.superkid.pl/uploads/clip/emocje/nuda-op-1.jpg– Naprawdę przesadzacie, chyba możecie raz na jakiś czas pojechać z nami do cioci i wujka – perswadowała im mama. – Jakoś my wytrzymujemy wizyty waszych przyjaciół i nie buntujemy się z tego powodu.
– Zobaczcie, jakie dzisiaj piękne słońce – dodał tato. – A u cioci Hani i wujka Zygmunta jest taki piękny ogród, że mam nadzieję spędzić całe popołudnie w wiklinowym fotelu.

– Świeże powietrze przyda się nam wszystkim – wtrąciła mama. – Ja zdecydowanie mam dosyć kurzu i spalin wielkiego miasta. Potrzebuję ciszy i zieleni drzew, a to wszystko znajdziemy u cioci Hani.
– A my potrzebujemy internetu! – Janek nie wytrzymał. – Przecież oni znowu nie pozwolą nam korzystać z ich komputerów!
– To wszystko macie w domu, nawet w nadmiarze – powiedziała mama. – Korzystajmy więc z tej rzadkiej okazji, że możemy się spotkać z rodziną i pobyć w niczym nieskażonej przyrodzie.
– Ale my nie będziemy mieli co robić – marudziła Zuzia. – Ja umrę tam z nudów.
– O, to będziesz sławna! – zawołał ze śmiechem tato. – Bo historia nie zna takiego przypadku.
– Określenia „śmiertelna nuda” i „zanudzić się na śmierć” chyba o czymś świadczą, prawda? – Janek nie dawał za wygraną. – Trzeba to wziąć po uwagę.

I w takich to właśnie niewesołych nastrojach dojechali do niewielkiego Zaleśna. Nazwa miejscowości mówiła sama za siebie. Ciocia i wujek, a właściwie „cioteczni” dziadkowie, mieszkali na skraju małego miasteczka otoczonego lasem. Ich domek był bardzo skromny, za to ogród niezwykle efektowny. Rosły tam nie tylko owoce, warzywa i zioła, ale także piękne kwiaty – duma cioci Hani. Na gości z dużego miasta czekały lody poziomkowe i pachnące ciasto drożdżowe z truskawkami, czyli ulubione słodycze dzieciaków. To na początku wzbudziło ich radość, ale potem nie było już tak przyjemnie. Zaczęły się nudzić, bo ileż można jeść świeże truskawki i poziomki? Dziwiły się, że rodzice są zachwyceni kolorami kwitnącego ogrodu – one nie widziały w tym nic ciekawego.

– Mamo, ja się nudzę – powiedziała płaczliwym tonem Zuzia. – Chcę już wracać do domu!
– No właśnie, wracajmy do domu – poparł siostrę Jasiek. – Zjedliśmy ciasto i lody, więc możemy już wracać.

Dorośli tylko wymienili uśmiechy, bo wiedzieli, co będzie dalej. I wtedy ciocia Hania wpadła na dobry pomysł.
– Słuchajcie, wybierzmy się do lasu – zaproponowała. – O tej porze jest cudny i pełen zapachów, bo właśnie kwitną lipy. Tej woni zazdroszczą im nawet najlepsze perfumy.
– Ja nigdzie nie idę! – zadecydował Janek. – Zostanę na tarasie i poczekam na was.
– Kiedy byłam ostatnio w lesie, to spotkałam małą wróżkę – powiedziała ciocia, jakby od niechcenia. – Rzadko ją widuję, ale tym razem mi się udało.

W oczach Zuzi pojawił się błysk zaciekawienia, ale Jasiek tylko prychnął lekceważąco.
– Przecież żadnych wróżek nie ma! – Był o rok starszy od ośmioletniej siostry i wydawało mu się, że pozjadał wszystkie rozumy. – Ja się nie nabiorę na żadne bajki!
– No więc ta wróżka siedziała na dużym głazie i czesała swoje bardzo długie włosy. – Teraz ciocia mówiła tylko do Zuzi. – A że kosmyki się poplątały, to jej pomogłam. Tak się zaprzyjaźniłyśmy.
– To ja chcę iść do lasu – postanowiła dziewczynka. – A czy spotkamy dzisiaj tę wróżkę?
– Tego nie wiem – odpowiedziała ciocia. – Wróżki są bowiem tak samo płochliwe jak skrzaty, więc trudno cokolwiek przewidzieć.

– A te skrzaty to niby gdzie mieszkają? – Jasiek już zapomniał, że nie wierzy w bajki. – Czy ciocia je kiedyś widziała?
– Całe długie życie tu mieszkam, przeszłam każdą ścieżkę w tym lesie, więc znam także jego mieszkańców – powiedziała łagodnie ciocia. – Przecież w takich miejscach żyją nie tylko zwierzęta.
– To gdzie mieszkają wróżki i skrzaty? – Zuzia była poważnie tym zainteresowana.
– Chodźmy do lasu, to pokażę wam ciekawe miejsca – ponowiła propozycję ciocia. – Weźmy tylko coś do picia i ruszajmy, bo szkoda czasu.
Tym razem nikt nie zgłosił sprzeciwu i wszyscy zgodnie powędrowali do lasu.
– Na takich wielkich głazach przesiadują wróżki. – Ciocia wskazała spory granitowy kamień. – Głaz musi być na tyle duży, by długie włosy wróżek nie sięgały ziemi i się nie brudziły, bo te istoty bardzo dbają o urodę.

https://www.superkid.pl/uploads/clip/emocje/nuda-op-2.jpg– A skrzaty, gdzie mieszkają skrzaty? – dopytywał się Janek. – Też można je spotkać na kamieniach?
– Skrzaty mieszkają w korzeniach drzew, takich jak to. – Tu ciocia pokazała im drzewo o mocnych korzeniach z wyżłobionymi między nimi tunelami. – Mają słabe oczy, wrażliwe na światło słońca, więc lubią miejsca ciemne i bezpieczne.

Teraz zaczęło się pasjonujące poszukiwanie dużych głazów i drzew z potężnymi korzeniami. Dzieci podchodziły do każdego znalezionego okazu i wnikliwie go badały, szukając śladów wróżek lub skrzatów. W zabawę włączyli się także rodzice, którzy z równie dużym entuzjazmem biegali po lesie. Poszukiwaniom towarzyszyły opowieści o baśniowych postaciach. Dzieci chciały wiedzieć, jak wyglądają wróżki i skrzaty, z kim się przyjaźnią i czym się zajmują. Zupełnie zapomniały, że się nudziły, i teraz wymyślały różne scenariusze spotkań z baśniowymi istotami. I, ku zdziwieniu rodziców, wcale nie czuły się rozczarowane, gdy do tego nie doszło.

– Chyba byliśmy za głośno i się nas wystraszyły – przypuszczała Zuzia. – Następnym razem musimy się zachowywać cicho.
– A może one jakoś się domyśliły, że nie chcieliśmy tu przyjechać? – zastanawiał się Jasiek. – Wcale bym się nie zdziwił, gdyby były na nas trochę obrażone i dlatego nam się nie pokazały. Prawda, ciociu?
– Sadzę, że oboje macie rację – zawyrokowała ciocia. – Może następnym razem się uda.
– Tak, koniecznie musimy spróbować, a najlepiej będzie, jeśli przyjedziemy na dłużej – zadecydował Janek. – Wtedy zwiększą się nasze szanse.
– Tylko żebyś znowu nie darł się w lesie tak głośno – skarciła brata Zuzia. – Bo nic z tego wyjdzie.

Dorośli w milczeniu przysłuchiwali się tej wymianie zdań i byli zadziwieni tym, jak łatwo i szybko zwykła nuda ustąpiła miejsca kreatywności i wyobraźni. Gdy dzieciaki umawiały się na kolejną wizytę już na najbliższy weekend, na twarzach rodziców pojawiły się uśmiechy. Było bowiem oczywiste, że wszyscy znaleźli przepis na nudę.

Mam nadzieję, że pomysłów Wam nie brakuje. A gdy dopadnie Was nuda, proponuję zabawy, do których linki umieszczam poniżej.

https://wordwall.net/pl/resource/1125373/zabawy-ruchowe-na-nud%C4%99-i-niepogod%C4%99

https://wordwall.net/pl/resource/1122315/sposoby-na-nud%C4%99

https://wordwall.net/pl/resource/937953/sposoby-na-nud%C4%99

https://wordwall.net/pl/resource/555110/polski/wyrazy-z-%c3%b3

LEKCJA ETYKI W KL. III A, B

29 kwietnia

Temat: Słowa, słowa, słowa....

Jaką moc mają słowa?

Dzisiaj porozmawiamy o tym, jak ważne są słowa, które mogą nas uszczęśliwić, ale również bardzo zranić. Przeczytajcie wiersz i zastanówcie się, z których słów należałoby zrezygnować?

SŁOWA

Są słowa, które głęboko ranią,
smucą i złoszczą, chłoszczą i ganią:
głupi i brzydka, leń, nieuk, gapa,
niedbaluch, brudas i piegowata,
mruk, drań, niezdara i nieudana,
biedak i grubas, i rozczochrana.

Czasami sądzę, że są prawdziwe,
gdy mnie dotyczą, mocno się dziwię!

Słowa te smucą, drażnią te słowa,
więc może warto z nich zrezygnować,
ukryć głęboko na dnie szuflady,
by nie szukały już nigdy zwady.

autor: Małgorzata Wiśniewska-Koszela

A teraz wykonajcie ćwiczenie do wiersza.

Zakreśl litery przy prawidłowych odpowiedziach.

Litery te, czytane z góry na dół, utworzą hasło.

Obraźliwe słowa:

H wyrażają sympatię.

E są przejawem przemocy.

M wywołują przykre uczucia.

P powodują konflikty.

N są przejawem koleżeństwa.

S umacniają przyjaźń.

A niszczą koleżeństwo i przyjaźń.

T wywołują chęć odwetu.

I świadczą o niskiej kulturze osoby je wypowiadającej.

Z są przejawem szczerości.

A świadczą o braku wyobraźni.

HASŁO: ______________________________

Czy znane jest Wam to słowo? Jeśli nie, skorzystajcie ze słownika, Internetu lub pomocy starszych i sprawdźcie jego znaczenie.

Wiemy też, jak ważne są słowa w przyjaźni. Zapraszam Was do zabawy interaktywnej "Dobre cechy przyjaciela".

https://wordwall.net/pl/resource/1507943/dobre-cechy-przyjaciela

LEKCJA ETYKI W KL. II A, B, D

21 kwietnia

Temat: W poszukiwaniu radości.

W tym trudnym czasie, kiedy wielu ludziom jest smutno, poszukajmy radości.

Przeczytajcie wiersz Joanny Kulmowej pt. "Co to jest radość?"

Co to jest radość?
Niebo, kiedy nagle w kałuży zaświeci.
Ciepły wiatr
niespodziany,
Co nam wybiega naprzeciw,
I jeszcze:
wcześnie rano chleb,
kiedy słońce w ostrzu noża tuż obok.
I ni stąd, ni zowąd,
twój uśmiech,
mój uśmiech.
I tam w górze, dziko rozpędzony
obłok.
Radość mała
i radość wielka:
wielka jak sztandarów mokrych
furkotanie,
mała
Jak czerwona kropelka
biedronki
na białym tulipanie.

1. Jakie są powody do radości poetki?

2. Z czym kojarzy się mała radość, a z czym wielka?

3. Jak można je wyrazić?

A teraz przeczytaj opowiadanie, w którym Bączek chce się dowiedzieć, skąd się bierze radość.

Wystawa “RADOŚĆ”

Uśmiechnięte słońce, tańczące chmurki, kolorowe motyle, wiewiórka na drzewie, krecik, myszka, stokrotki i duży tulipan – wyliczał Bączek, oglądając wystawę obrazków w salonie. Siedzi tu od samego rana i wciąż podziwia to, co wczoraj narysowała Kasia. Pan Paweł, tata dziewczynki, zaproponował, by powiesić rysunki na ścianie. Dzięki temu powstała wspaniała wystawa zatytułowana: RADOŚĆ.

– Też bym chciał tak rysować – stwierdziłem i pobiegłem na drugi koniec pokoju. Tu wisiał największy obraz, który podobał mi się najbardziej. Wiesz dlaczego? Bo była na nim cała nasza rodzina, czyli nie tylko Kasia z rodzicami, ale też Bączek i ja. Wszyscy uśmiechnięci i szczęśliwi.

– Po czym poznać, że ktoś jest szczęśliwy? – przerwał moją zadumę Bączek.

– Myślę, że ten, kto jest szczęśliwy, jest też radosny. Taki, jak każdy z nas na tym rysunku – odpowiedziałem.

– A skąd bierze się radość? – dopytywał Bączek.

– Hm… Trudne pytanie. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Myślałem, że przychodzi razem z tym, co jest miłe, fajne, przyjemne. Gdy coś mi się uda, to jestem radosny. Gdy Kasia wraca z przedszkola, razem z nią pojawia się radość – próbowałem znaleźć odpowiedź, choć nie byłem pewien, czy tak właśnie jest.

– A może to Słonko ją przynosi, bo gdy jest słoneczny dzień, to od razu chce mi się biegać i bawić. W domu też jest weselej. Wszyscy są w dobrych humorach i często się śmieją – dołączył do moich poszukiwań Bączek.

– No nie wiem. Kiedyś, gdy padał deszcz i było bardzo zimno, wszyscy tak głośno się śmiali, że aż przerwali mi popołudniową drzemkę. Okazało się, że grają w nową grę, którą tata kupił Kasi z okazji Dnia Dziecka. Pamiętasz? – zwróciłem się do Bączka.

– Pamiętam. A ty pamiętasz, jak w zeszłym tygodniu świeciło piękne słońce, a Kasia od rana chodziła bardzo smutna? – przypomniał Bączek.

– Tak, pamiętam. Obaj próbowaliśmy ją pocieszyć, ale się nie udało. Gdzie wtedy była radość? Przecież pogoda była piękna, dzień wolny od przedszkola, a mimo to Kasi nie chciało się nawet z nami pobawić. To był smutny poranek. A wszystko przez to, że Ola, najlepsza przyjaciółka Kasi, nie mogła tego dnia do niej przyjechać. A przecież obie tak na to spotkanie czekały. Ciekawe, czy u Oli też nie było radości – zastanawiałem się, wciąż patrząc na duży rysunek z uśmiechniętą rodzinką Słonecznych i nami, wesołymi zwierzakami.

– Może radość chodzi sobie po świecie i raz jest tu, a raz tam? I dlatego nie ma jej wszędzie i zawsze – stwierdził Bączek.

– No co ty! Przecież radości jest dużo i może być wszędzie. W jednym czasie na całym świecie. Tylko wciąż nie wiemy, skąd się bierze. Gdybyśmy wiedzieli, to moglibyśmy uzbierać jej tyle, by wystarczyło dla każdego. Wtedy, gdyby Kasia była smutna, wzięlibyśmy troszkę radości i dodali jej do soku albo czekoladowych płatków na śniadanie. Fajnie by było, prawda? – rozmarzyłem się i w tej samej chwili poczułem na nosie lekki podmuch wiatru.

A Ty, jaki masz pomysł na odnalezienie radości?

Namaluj odznakę, flagę RADOŚCI ŻYCIA.
Jak myślisz, jakie kolory i wzory najlepiej oddadzą jej charakter? Z jakimi kolorami kojarzy Ci się radość? Teraz zamknij oczy i wyobraź sobie krainę radości. Wyobraź sobie, że patrzysz na powiewającą na wietrze flagę tego kraju i odczuwasz radość życia. Postaraj się wyobrazić to sobie bardzo dokładnie, ze szczegółami. W jakim otoczeniu znajdujesz się Ty i flaga? Co robisz? Leżysz, siedzisz, stoisz czy się poruszasz, czy ktoś Ci towarzyszy, a jeśli tak, to kto? Jakie słyszysz dźwięki, jakie zapachy czujesz? Jaka jest pora roku, pora dnia, pogoda? Postaraj się zapamiętać ten obraz, to uczucie. W różnych trudnych sytuacjach, gdy będziesz potrzebował(a) trochę radości, zamknij oczy i przywołaj ten obraz powiewającej flagi.

LEKCJA ETYKI W KL. III A, B

22 kwietnia

Temat: Babcine opowiadania.

Powrót do przeszłości ze zdjęciami rodzinnymi

Czy lubicie oglądać stare zdjęcia? Zastanawiacie się, kto jest kim? Ta śliczna dziewczyna to babcia? A ten łobuziak z wielkim guzem na czole to tata?

Warto wtedy wypytać babcię (dziadka?), bo ona wszystko pamięta i chętnie wraca wspomnieniami do czasów minionych. Pomocne do zadawania pytań są stare fotografie.

Wprawdzie musimy teraz chronić naszych dziadków przed zachorowaniem, ale są przecież różne formy kontaktu.

Przeczytajcie krótkie opowiadanie, pod którym wklejam zdjęcie. Następnie odpowiedzcie na kilka pytań.

Babcina historyjka

„To jestem ja” - mówi babcia, wskazując na małą dziewczynkę pośród innych w klasie.

„ Nasza nauczycielka, pani Reis, już dawno nie żyje. Ona znała się na żartach. Kiedyś zabrałam do szkoły swojego chomika, który mi w czasie lekcji uciekł. Cała klasa go szukała i kiedy go wreszcie znaleźliśmy, pani Reis chciała go pogłaskać. Chomik uczepił się zębami jej rękawa i tak zawisł. Pani Reis się przestraszyła i głośno krzyknęła. Wszystkie dzieci głośno się śmiały, bo to wyglądało bardzo komicznie”

„Nie cieszcie się tak z cudzego nieszczęścia” – trochę zeźliła się pani Reis, ale za chwilę śmiała się razem z nami i już nie była zła na mnie i chomika.

„Przyznam, że trochę było mi wtedy wstyd” – dodała babcia.

„A na tym zdjęciu jest twój tata, kiedy przytrafiło mu się nieszczęście. Miał wtedy tyle lat, co ty i koniecznie chciał się wyżej wdrapać na drzewo, niż jego przyjaciel, Clemens. Nawet mu się to udało, ale drzewo było spróchniałe i nagle sucha gałąź się odłamała, tata spadł na ziemię i złamał sobie nogę”

„A mnie tata mówi, że zawsze się dobrze zastanawia, zanim coś z